Jestem uczulony na... karaczana?


Wojciech Urynowicz

W książkach i magazynach często można znaleźć informację, że hodowla owadów to dobre rozwiązanie dla alergików pragnących mieć jakieś zwierzątko. Jak się okazuje, nic bardziej mylnego - na owady można być uczulonym tak samo jak na sierść kota, psa etc. O uczuleniu na jady pszczół, os lub na ugryzienie komara każdy słyszał, gdyż te przypadki są najczęstsze i dobrze zbadane na naszej szerokości geograficznej. Niestety mało osób wie o uczuleniu na owady należące do innych rzędów, w tym także wiele hodowanych z zamiłowaniem przez nas w domu, np. Balattodea (karaczany, którym będzie poświęcony ten artykuł), Coleoptera (chrząszcze), Orothoptera (prostoskrzydłe), Lepidoptera (łuskoskrzydłe, motyle) itp.

W tym artykule skupię się na jednym rzędzie owadów, jakim są Balattodea (karaczany), ponieważ po pierwsze owady te mogą zamieszkiwać nasze mieszkania wcale o to nieproszone, a po drugie całkiem niedawno z owadów karmowych stały się owadami hodowanymi z czystej pasji, jak np. modliszki i straszyki. Chciałbym podzielić się z wszystkimi zebraną przez siebie wiedzą na temat ich alergenów i uczulenia na karaczany, a także obalić niektóre mity związane z tym zagadnieniem.

Na początek przytoczę dwa opisy przypadków zachorowań, które znalazłem w odcinku 98 w „Medycynie Praktycznej” 2004/11, autorstwa prof. dr. hab. med. Edwarda Rudzkiego:

Alergeny karaluchów

Objawy

Uwagi