Pięć polskich ras psów. Cz. I


Jan Borzymowski

Istnieje wiele wyróżników identyfikacji narodu, kraju. Są mniej lub bardziej zauważalne. Z jednych można być dumnym, inne wręcz przeciwnie - wywołują sardoniczny uśmiech. Zajmijmy się pozytywnymi skojarzeniami. Są rasowe krowy, konie, świnie, w których nazwach występują kraje pochodzenia. One jednak nie chodzą po ulicach, przynajmniej w Europie. Zauważalnym identyfikatorem kraju pochodzenia mogą być niewątpliwie zwierzęta obecne w przestrzeni publicznej - przede wszystkim rasowe psy.

Ta rola ulubionego czworonoga może okazać się ważna, zwłaszcza w czasach postępującej globalizacji, zacierania pojęć "państwo", "naród". Bardzo wiele krajów ma "swoje" rasy psów. Do czołówki należą rasy angielskie, francuskie, niemieckie. Niewiele w tyle pozostają Włochy, Czechy, Hiszpania i Portugalia. Mamy szwajcarskie psy pasterskie, setera irlandzkiego, czeskiego krisażika, buldoga angielskiego, francuskiego, charcika włoskiego itd. Wszelkie rekordy popularności bije amerykański pit bull terrier. Przedstawiciele omawianej rasy stali się niejako symbolem Ameryki. Ich podobizny pojawiły się na znaczkach pocztowych, w komiksach, na plakatach. Niektóre firmy użyły podobizny pit bulla do reklamy swoich wyrobów (m.in. Lewis).

Taka lista może być długa. Co ważne, nie bez naszego udziału. Polska zaznacza swoją obecność na kynologicznej mapie świata poprzez pięć ras kojarzonych z naszym krajem - charta polskiego, ogara polskiego, gończego polskiego, polskiego owczarka nizinnego i polskiego owczarka podhalańskiego. Każda z tych ras prezentuje odmienne piękno, a zarazem pewien uniwersalizm. Są to bowiem psy o konkretnym przeznaczeniu, a jednocześnie mogą pełnić funkcję doskonałego psa do towarzystwa. Nie potraf...