Psy agresywne z mocy ustawy i pozostałe...


Jan Borzymowski

Od kilkunastu lat, niejako z urzędu, kwalifikuje się w Polsce jedenaście ras psów jako uznane za agresywne. Czy to oznacza, że pozostałe - około czterystu ras - to same "milusińskie" czworonogi, czyli niezdradzające skłonności do zaatakowania kogokolwiek i używające zębów jedynie do rozdrabniania pokarmu? Wydaje się, że takie dość naiwne pojmowanie sprawy przyświecało twórcom wykonawczych przepisów do art. 10 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt z 1997 r.

Nie tylko w Polsce obowiązują różne przepisy ograniczające posiadanie, a nawet zakazujące hodowli określonych ras psów. Interesujące ograniczenia w tym zakresie wprowadzono w niektórych niemieckich landach. Przedmiotem wspomnianych ograniczeń, ba! - zakazu posiadania i hodowli - są rasy uznane za niebezpieczne dla człowieka, tzn. uznane za agresywne. Co zastanawiające, wykaz tych ras nie pokrywa się z obowiązującym w Polsce. Przykład naszych zachodnich sąsiadów jest intrygujący, bo nie dotyczy żadnej niemieckiej rasy psów, a wyłącznie angielskich. Wśród groźnych psów podlegających zakazowi wymieniony jest malutki staffik (staffordshire bull terrier), a także bulterier standard.

Banicja tej ostatniej rasy spowodowała znaczny wzrost zainteresowania szczeniętami bulteriera miniaturowego, który nie został objęty wspomnianym zakazem. Niemieccy entuzjaści bulterierów, po wejściu wspomnianego przepisu w życie, poszukiwali szczeniąt miniaturowej odmiany również w Polsce. Kłopot w tym, że mioty tej rasy są niewielkie, najczęściej 2-3 sztuki.

Popularny staffik to malutki, mniej więcej 35-40-centymetrowy piesek, ale potężny duchem, który potrafi "postawić się" nawet największemu przeciwnikowi, jednak tylko mającemu cztery łapy. Natomiast w stosunku do ludzi jest niebywale miły, pozbawiony agresji. Obiegowa opinia mówi, że to żaden obrońca. Kiedy do domu przyjdzie złodziej, to staffik będzie czynił honory domu... Ale cóż, uznano go za zwierzę niebezpieczne, a por...