Pies i otoczenie


Leonard Wach
Autor jest absolwentem Zakładu Kynologii Policyjnej w Sułkowicach oraz autorem wielu publikacji książkowych i prasowych o tematyce kynologicznej. Przez wiele lat był członkiem zespołu redakcyjnego miesięcznika MÓJ PIES.

Jest wielu właścicieli psów, ale prawdziwych miłośników znacznie mniej. Należy otwarcie powiedzieć, że w posiadanie jakiegokolwiek zwierzęcia powinni wchodzić tylko i wyłącznie miłośnicy, pozostali zaś niech raczej nie zawracają sobie głowy. Pies w domu to najpierw odpowiedzialność, a z tym związana masa różnego rodzaju obowiązków - począwszy od opieki, pielęgnacji i wychowania, na szkoleniu skończywszy. Jeżeli samo szkolenie można pominąć, na pewno nie można tego zrobić z wychowaniem, niewychowany pies będzie bowiem przeszkodą w kontakcie z innymi ludźmi, a i samemu właścicielowi przysporzy zapewne kłopotów.

Bardzo często sprowadza się psa do domu w celu czysto użytkowym - przeważnie obronnym. Chęć posiadania psa obronnego bądź stróżującego niejednokrotnie przesłania brak naszego zamiłowania do tego zwierzęcia. Pies ma po prostu pracować - częstokroć za jakiś tam ochłap i byle jakie warunki bytowania. W Polsce jest kilka milionów psów, w zdecydowanej większości nierasowych. Nie ma więc większego problemu ze zdobyciem psa towarzysza, obrońcy czy stróża.

Przyjrzyjmy się jednak własnemu postępowaniu z tym sympatycznym czworonogiem, a wówczas będziemy mogli ocenić, jakie błędy popełniamy i czy w ogóle nadajemy się do roli psiego opiekuna.

Moim zdaniem dużym problemem są psy trzymane w mieście, zwłaszcza te mieszkające z ludźmi w domach wielorodzinnych (blokach). Nasze przepisy sanitarne nie regulują tego, ile psów można trzymać w jednym mieszkaniu. Wynika z tego, że psa można trzymać gdzie się tylko komuś podoba. Nie oznacza to jednak, że właściciel psa lub psów może robić z nimi, co zechce. Istnieje w naszym prawie cały kompleks przepisów, którym każdy obywatel musi się podporządk...