Pies w samochodzie - udar cieplny, znamiona znęcania się


Jan Borzymowski

Dość powszechnym zjawiskiem jest podróżowanie samochodem z psem. Jak wygląda bezpieczeństwo takiej eskapady? Mass media, np. programy telewizyjne w rodzaju "Uwaga, pirat", informują najczęściej o konsekwencjach prawnych niestosowania się do znaków drogowych, w tym ograniczeń szybkości jazdy (mandat, utrata punktów). Skuteczność takiej edukacji jest zwykle odwrotnie proporcjonalna do zawartości portfela kierowcy. Tym bardziej więc warto przypomnieć zagrożenia występujące podczas jazdy samochodem, ze zwróceniem szczególnej uwagi na wiezionego psa.

Dla psa przebywanie w samochodzie wiąże się z trzema zagrożeniami - zbyt wysoką temperaturą wnętrza, zbyt niską wilgotnością powierza oraz siłą bezwładności nadaną masie ciała zwierzęcia. Przyjrzyjmy się prozaicznej sytuacji. Rozparty na wygodnym siedzeniu swojego samochodu homo sapiens dawno ma za sobą czasy edukacji, zwłaszcza na poziomie średnim, kiedy to była mowa o Izaaku Newtonie i odkrytych przez niego prawach. Drugie prawo Newtona, fundamentalna zasada fizyki klasycznej (F = ma), wskazuje, że przyspieszenie ciała, tempo narastania prędkości, jest równe wypadkowej sił działających na to ciało podzielonej przez jego masę. Warto też przypomnieć sobie wzór na energię kinetyczną, która decyduje o ryzyku, rozmiarze zniszczeń, uszkodzeń ciała itp. podczas wypadku, zderzenia samochodu: Ek = 1/2 mv2 (m - masa ciała, v - szybkość). Zwłaszcza zależność kwadratu szybkości jest tu niebywale istotna. Z tego prostego wzoru łatwo można wyliczyć, jak ogromną energię ma poruszający się samochód i wszelka jego zawartość w postaci ludzi, psów itp.

Podczas jazdy samochodem wszystko odbywa się miło, komfortowo i bezpiecznie, do momentu, kiedy zaskoczy nas sytuacja kolizyjna. Dla łatwiejszego wyobrażenia sobie konsekwencji posłużmy się przykładem zderzenia przy umiarkowanej szybkości 72 km/godz. i drodze hamowania równej 20 cm. Przyspieszenie wyniesie 100 g, co oznacza, że zadziała si...