Owczarek środkowoazjatycki, wołkodaw - "dusiciel wilków"


Jan Borzymowski

Niektóre rasy psów mające w swojej nazwie słowo "owczarek" (np. owczarek kaukaski, owczarek środkowoazjatycki), nie są w ścisłym tego słowa znaczeniu psami zaganiającymi. Przedstawiciele wymienionych ras są raczej psami pasterskimi - obrończymi i stróżującymi.

Według I. Beckmanna tradycyjne działanie wspomnianych psów wyglądało następująco: "Jeśli owce nocują na pastwisku, spędza się je wieczorem w jedno miejsce, a psy, których większa liczba towarzyszy stadu liczącemu nawet 2 tys. owiec, pełnią wartę w określonej odległości od niego. Dla każdego psa rozkłada się na ziemi kawałek futra, na którym spędza noc i do którego wraca, jeśli się oddali". Zadaniem owczarka środkowoazjatyckiego, który jest bardzo silnym i stosunkowo ciężkim psem, była m.in. obrona stada przed niedźwiedziami i wilkami. W rejonach pochodzenia rasy, o których będzie mowa w dalszej części opracowania, chodziło przede wszystkim o praktyczne walory psa - chronić stado przed drapieżnikami, pilnować obejścia, bronić przed naruszeniem powierzonego terytorium. Każde naruszenie granic powodowało agresję, atak na intruza. Układ był jasny - naruszasz granicę chronionego terenu - jesteś atakowany. W warunkach kiedy nie robisz tego - nic ci nie grozi. Ta prawidłowość dotyczy wielu gatunków zwierząt, a zwłaszcza drapieżników, które bronią granic "swojego terytorium".

Ałabaj bardzo dobrze wywiązywał się z powierzonej roli. Jednak w obecnych czasach, zwłaszcza w krajach cywilizacji zachodniej, taka reakcja psa zaczęła być postrzegana jako mankament, utrapienie. Usprawiedliwiona agresja psa (według jego kryteriów) zaczęła być negowana. W standardach wielu ras pojawiła się negacja szeroko rozumianej agresji. Niereagująca na otoczenie "kukła wystawowa" na czterech łapach postrzegana jest jako wzorcowy, "zrównoważony" pies. Jednocześnie wykreowano tzw. ...