Smalec z psów - wyraz podłości czy lek?Głos w dyskusji


Jan Borzymowski
Międzynarodowy sędzia kynologiczny, biegły sądowy z zakresu kynologii

Pies ma szczególne miejsce w sercach i umysłach Polaków. W 2003 r. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami podawało, że Polska jest trzecim krajem w Europie, po Francji i Wielkiej Brytanii, pod względem liczebności zwierząt domowych. Według szacunku w Polsce żyło 8,8 miliona psów i 5 milionów kotów. Według badań OBOP w co drugim polskim domu jest pies. Nic więc dziwnego, że informacja w mediach o zabijaniu tych czworonogów w celu wytopienia tłuszczu, który ma stanowić panaceum na jakieś dolegliwości, wywołała powszechne oburzenie. Zaryzykuję tezę, że opinia publiczna była jednoznaczna - szokujące, karygodne, niewybaczalne postępowanie. Pikanterii całemu wydarzeniu dodało rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego dla Krakowa - Krowodrzy, w myśl którego zostało umorzone postępowanie przeciwko sprawcy czynu, oskarżonemu o przestępstwo z art. 35 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt.

Sprawą zainteresowały się media, m.in. TVN, a informacja podana w Dzienniku spowodowała zajęcie stanowiska w tej sprawie przez Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie. Nie chcę zajmować się całością wystąpienia Pana Rzecznika. Odniosę się do strony merytoryczno-prawnej przedmiotu wspomnianego wystąpienia. W oświadczeniu czytamy:

"Problem, przed jakim stanął Sąd, rozstrzygając interesującą media sprawę, polegał na konieczności przesądzenia, czy w obowiązującym w Polsce porządku prawnym dozwolone jest uśmiercenie psa niepołączone z żadnym jego udręczeniem, w celach wskazanych w art. 33 ust. 1 powołanej wyżej ustawy. Na tak postawione pytanie należało odpowiedzieć pozytywnie. Sąd w uzasadnieniu orzeczenia podał precyzyjnie powody swego rozstrzygnięcia. Znajdujący się tam wywód prawny nie doczekał się jednak rzec...