Kot istota społeczna? Cz. II. Czy kot mieszkający z człowiekiem potrzebuje kociego towarzysza?


Mgr Antonina Kondrasiuk
zoopsycholog

Coraz częściej spotyka się domy, w których żyje więcej niż jeden kot. Taka sytuacja, gdy na niewielkiej powierzchni została umieszczona większa liczba kotów, które się nie znają i zostały dobrane przypadkowo przez człowieka, niesie zawsze pewne ryzyko. Sam pomysł trzymania w domu kilku osobników wynika często z nieznajomości specyfiki społecznych potrzeb kota oraz czasami mylnego przekonania, że koty do dobrego samopoczucia potrzebują towarzystwa. Ponieważ kot jest zwierzęciem o niewielkich rozmiarach, może się wydawać, że nawet mała powierzchnia będzie dla całej gromadki w zupełności wystarczająca.

Tymczasem dla jakości i powodzenia kocich stosunków niezwykle duże znaczenie ma wielkość terytorium, jakim dysponują, oraz niepowtarzalne i nieprzewidywalne interakcje pomiędzy konkretnymi osobnikami. Wydaje się jednak, że koty żyjące w ludzkich domach potrafią zaakceptować mniejsze terytoria niż osobniki zdziczałe. Koty "trzymają dystans" i zwykle nie siadają blisko siebie, chyba że stanowią rodzinę lub należą do jednej grupy. Tak jak to było powiedziane wcześniej, to, jak blisko obok siebie układają się do drzemki i jak często to robią, pokazuje ich wzajemne relacje. Jeżeli demonstrują niechęć, starają się zachowywać odległość, nawet jeżeli z powodu małej powierzchni, na której żyją, jest to trudne.

Koty dzielące dom z człowiekiem tworzą własną grupę, do której zaliczają wszystkich aktualnych domowników kocich i ludzkich. Pojawienie się nowego osobnika na ogół nie jest mile widziane i może wywołać u kota rezydenta wrogie zachowania terytorialne. Jeżeli domowy kot ma możliwość wychodzenia na zewnątrz, terytorium kotki będzie najczęściej nieco większe niż ogród otaczający dom, natomiast kocur może mieć tendencję do dalszych wędrówek. Fakt, że kot musi dzielić swoje życie z innymi...