Irlandzka fantazja


Prof. nadzw. dr Marek Łabaj

Przedmiot, który miłujemy, zda nam się piękniejszym, niż jest.
Michel de Montaigne (1533-1592), francuski pisarz i filozof, humanista

Tytuł artykułu nie ma nic wspólnego z gospodarką czy też polityką Irlandii. To nazwa... kanarka, który właśnie robi furorę wśród hodowców tego kraju. Ten niewielkich rozmiarów ptaszek osiągnął w ciągu kilku lat stosunkowo dużą popularność. Najpierw w swej ojczyźnie - Irlandii, później w Wielkiej Brytanii, a obecnie staje się interesującą rasą dla wielu europejskich hodowców. Niestety, nie w Polsce.

Tej rasy nie spotkałem jeszcze nigdy na polskich wystawach ani konkursach. Wielka szkoda. Oglądałem te kanarki podczas ekspozycji zagranicznych. Miałem nawet sposobność oceniać je podczas konkursu na Słowacji... i zrobiły na mnie spore wrażenie. Czym? Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że to taki sobie, raczej kiepskiej jakości border miniaturowy. Czy też może lichy hoso japonais? Nic podobnego, to piękny w kształtach kanarek. Jego główka wielkością rzeczywiście przypomina głowę garbusa japońskiego. Wcięcie szyjne istotnie sprawia wrażenie podobieństwa do bordera. Jednakże omawiany kanarek swą postawą wyklucza oba wizerunki.


Historia

W standardzie COM (Confederation Ornithologique Mondiale) lakonicznie napisano, że protoplastą tego kanarka był turkot irlandzki. To prawda, ale dla konesera kanarków to zbyt skąpa informacja. Rzeczywiście, irlandzka fantazja, bo tak można m.in. przetłumaczyć nazwę, została zaprezentowana po raz pierwszy jako irlandzki turkot, ponieważ jego praprzodkiem był kanarek śpiewający. Jedni od razu powiedzieliby - kanarek harceński. Stanowcze - nie! z mojej strony. Rzeczywiście - jakiś kanarek o turkotowym śpiewie! Współczesny kanarek o turkotowym śpiewie ma tyle wspólnego z kanarkiem harceńskim co helikopter z wiatrakiem.

Maurice O'Connora twierdzi, że rodowód irlandzkiej fantazji zaczyna się od pierwszych kanarków dawno temu przywiezionych...