Żółwie wodno-lądowe - miniprzewodnik do rozpoznawania gatunków najczęściej spotykanych w handlu. Cz. I. Żółwie wodne


Lek. wet. Łukasz Skomorucha, lek. wet. Ewa Chomutowska

W codziennej praktyce weterynaryjnej regularnie mamy styczność z różnymi gatunkami żółwi utrzymywanych jako domowe pupile. Niestety, bardzo często fakt posiadania zwierzęcia nie idzie w parze z wiedzą na temat jego podstawowych wymagań. Czasami niewiedza opiekuna sięga wręcz tego stopnia, że nie wie on, jakiego gatunku jest jego zwierzę! Zdarza się, że gdy do przychodni dzwoni właściciel poszukujący porady hodowlanej, na pytanie o gatunek zwierzęcia uzyskujemy odpowiedź, że ma on żółwia "wodnego" lub "lądowego". Taki niezwykle uproszczony podział jest oczywiście zbyt ogólnikowy i nie pozwala udzielić jakiejkolwiek porady.

Przede wszystkim warto zaznaczyć, że większość żółwi określanych jako "wodne", to w istocie gatunki "wodno-lądowe" lub wręcz "lądowo-wodne". O prawdziwie "wodnych" żółwiach możemy mówić w przypadku tylko nielicznych gatunków, jak wszystkie żółwie morskie, żółw dwupazurzasty (Carettochelys insculpta) czy mata-mata (Chelus fimbriata). Nawet one jednak muszą czasami wyjść na ląd, chociażby w celu złożenia jaj.

Większość współcześnie żyjących gatunków żółwi jest silniej lub słabiej związana ze środowiskiem wodnym. Wszystkie gatunki z podrzędu żółwi bokoszyjnych (Pleurodira) można uznać za mniej lub bardziej wodno-lądowe, a spośród 11 rodzin podrzędu skrytoszyjnych (Cryptodira) właściwie tylko Testudnidae uchodzą za rodzinę w pełni lądową.

Do niedawna sztandarowym gatunkiem wodno-lądowym był żółw czerwonolicy (Trachemys scripta elegans), importowany do Polski i sprzedawany w sklepach zoologicznych w olbrzymiej liczbie. Po wejściu w życie unijnych ograniczeń w sprawie jego importu i posiadania liczba osobników oferowanych w handlu drastycznie spadła. Przed akcesem Polski do grupy państw unijnych na rynku zoologicznym pojawiały się również inne gatunki, miało to jednak charakter niekontrolowany. Na giełdach i wystawach ...