Wąż Diony - niedoceniony wąż ze Wschodu


Mgr inż. zootechnik Marcin Jan Gorazdowski

Gdy dwadzieścia parę lat temu rozpoczynała się polska przygoda z terrarystyką, nie było zbyt wielu możliwości pozyskiwania węży do hodowli. Zwierzęta trafiały do naszego kraju z Czechosłowacji, NRD oraz Związku Radzieckiego. W przypadku dwóch pierwszych, były to pojedyncze egzemplarze sprowadzane incydentalnie przez polskich miłośników gadów, którym udało się gdzieś nabyć remanenty z tamtejszych hodowli. Przeważnie okazywały się one zwierzętami wadliwymi, które nie nadawały się do rozrodu. Czasem udawało się nawet dość długo utrzymywać je przy życiu, ale tylko sporadycznie uzyskiwano od nich przychówek.

Nieco inaczej przedstawiała się sytuacja na naszej wschodniej granicy. To "handlowcy" przywożący wszystko, co tylko dało się potencjalnie w Polsce sprzedać, wykryli niezagospodarowaną niszę rynkową i sami zaczęli dostarczać gady hodowcom oraz do sklepów zoologicznych. W ten sposób trafiły do nas nie tylko dziesiątki tysięcy żółwi stepowych (Agrionemys horsfieldii), lecz również popularne wówczas węże amurskie (Elaphe schrencki), węże Diony (Elaphe diona), a także takie rzadkie gatunki, jak zaskroniec tygrysi (Rhabdophis tigrinus).

Późniejsze otwarcie się Polski na Zachód spowodowało gwałtowny wzrost zainteresowania gatunkami będącymi "na topie" zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych (a zwłaszcza wężem zbożowym (Pantherophis guttatus), natomiast znaczące uszczelnienie granicy wschodniej praktycznie zredukowało przywozy zwierząt z tego kierunku.

Zasięg terytorialny występowania węża Diony jest imponujący - obejmuje pas poprzez całą Azję od wybrzeża Morza Czarnego aż po wschodnie Chiny. Gatunek nie wykształcił jednak odrębnych podgatunków. Jak łatwo się domyślić, na tak dużym terenie występują bardzo zróżnicowane biotopy, w których węże te występują. Przeważnie przyjmuje się, że preferują raczej tereny suche, stepowe, ale doskonale radzą sobie prawie wszędzie. Spotykane są na ...