Od redakcji

Sza­now­ni Pań­stwo

Ostatnio miałem przyjemność podróżować po Polsce. Ponieważ nie przepadam za kierowaniem samochodem, korzystam z kolei, a co za tym idzie, sporo czasu spędziłem na dworcach. Trzeba przyznać, że wiele zmieniło się na lepsze. Elektroniczne tablice informacyjne, system informacji w miarę sprawny, nawet punktualność pociągów w granicach rozsądku. Praktycznie wszystko zelektronizowane. I nagle słyszę coś, co znam od zawsze – dźwięk gwizdka. Donośny, stanowczy – wszyscy słyszą.

Elektronika jest oczywiście bardzo ważna, ale pociąg rusza, a ludzie już nie wsiadają, kiedy zabrzmi dźwięk gwizdka. Klasyczny, odporny na reorganizację, można powiedzieć – wieczny – gwizdek.