12/05/2026
Roman Lechowski
Maj to miesiąc matur, komunii świętych, ale dla nas – lekarzy weterynarii, to także miesiąc uroczystego wręczenia dyplomów ukończenia studiów. Nareszcie po prawie sześciu latach ciężkiej pracy (nauki) upragniony dyplom, jesteśmy lekarzami weterynarii w pełnej krasie. W Warszawie uroczyste wręczenie dyplomów absolwentom od wielu lat, a stało się to już ponad 20-letnią tradycją, jest połączone z wręczeniem złotych dyplomów tym, którzy ukończyli studia 50 lat temu. I tak też było w tym roku, spotkali się lekarze weterynarii rocznik 2026 i, niestety dużo mniej liczny, rocznik 1976.
Jedni na początku drogi zawodowej, pełni wiedzy (niekiedy jeszcze nieuporządkowanej), zapału, z myślą i nadzieją, że złapali Pana Boga za nogi (wiem, bo sam to przeżywałem), i drudzy doświadczeni, z bagażem nie tylko wiedzy, ale także doświadczenia, świadomości swoich możliwości, lecz również ograniczeń, niekiedy bolesnych rozczarowań, ale także pięknych, radosnych chwil, nie tylko zawodowych.
A ja siedzę i przyglądam się z jednej strony moim niedawnym studentom (swoją drogą mamy piękną młodzież), a z drugiej moim tylko trochę starszym kolegom i myślę, że historia zatacza koło. Jedni i drudzy nie kończą studiów. Nasz zawód wymaga ciągłego dokształcania, bo nauka nie stoi w miejscu. Wszyscy się uczą, jedni w zasadzie zaczynają, inni szlifują, jedni zaczynają doświadczenie, inni z niego korzystają.
A ja siedzę i patrzę i myślę sobie, jak to dobrze, że WpD jest z nami. Jesteśmy dla jednych i drugich, i dla tych młodych, pełnych zapału i otwartych głów, i dla tych drugich – doświadczonych, ale cały czas żądnych wiedzy, nowości. Jesteśmy z całym środowiskiem lekarzy weterynarii praktyków, regularnie dostarczając najnowszą wiedzę, ale także ugruntowując już zdobytą.
Wręczenie dyplomów, tych zwykłych (a może niezwykłych) i tych złotych, uświadomiło mi, że chociaż czas nieubłaganie biegnie, to pewne rzeczy są stałe. Należą do nich konieczność, wręcz obowiązek ciągłego studiowania, poznawanie nowości, samokształcenie. Mam nadzieję, że nasz wkład, wkład WpD, odgrywa istotną rolę w tym procesie.
Na koniec życzę tegorocznym, ale też złotym, a tak naprawdę wszystkim absolwentom, żeby byli z nami, z WpD, i żebyśmy wspólnie odnosili sukcesy i mieli satysfakcję z wykonywanego zawodu.